Sen 03.09.2033

1. widze moja nie zyjaca matke, w cieniu, zarys sylwetki. w snie dominuje łęk, strach, taki którego nie da się opaniwać. pojawia sie postac, rowniez czarna, tylko zarays. z niej eminuje caly strach, cos jak z wwzystkich horrorow. czuje ogromny strach i brak mozliwoscinwydostania sie z tej sytuacji. mama cos dzwiga, jakby koc, nie ma koloru, (caly sen jest w kolorach, dominuje ciemny pomaranczowy osoby i koc sa jedynie w obrysie i kolorach czarni) i mama mowi nie martw sie. w tym momencie sie budze, strach mija 2. jestem w mieszkaniu, ale to jakby tylko pokoj, wchdzo sie do niego jak do sklepu ktore sa w blokach. jedt tylko jeden pokoj i chyba lazirnka. sciany sa biale. na jednej jest tablica, na ktorej sie cos oblicza. widze narysowana niebieskiem kolorem tabelke, ale zamazane sa zapisy. syn mowi ze jego dziewczyna ma urodziny. kupilismy jej perfum ale stwierxzilam ze to za malo. w pokoju jest moj syn. corka. ja. maz. moja nie zyjaca matka i jeszcze jedna postac ale jej nie pamietam. stwierdzam ze musze jeszcze cos kupic. i kupilam jej jaszczurke w kolotze ciemnej zieleni. i klatka do tego. klatka miala trzy pietra i przedzielona w srodku na pol. wygladala bardziej jak maly kontenerek, ale przod byl z folii, w dodatku nie dotykala ona bokow, wiec latwo bylo sie z tego wydostac. weszlam do pokoju, ale jaszcurke daam obok. wreczylismy paerfum i kwoatki. ale jakby pojedyncze. nie bukiety. nie pamietam jakie. chcialam dac jej jaszczurke, ale stwierdzialm ze musze sie zastanowic jakbym jednak nie chciala go doac. wzielam klatke z jaszczurka inona wyszla, weszla na mnie ale stwierdzialam ze moze mnie ugryzc lub co gorsza uciec. wiec wlozylam ja znowu do tej klatki odchylajac folie.wreczylam dziewczynie syna jaszczurke, a ona odjechala z nic pociagiem. potem pytam syna czy Maria (dziewczyna) dojechala szczesliwie z jaszczurka, po czym mowi ( a ja to widze) ze jaszczurka przeciez jest balonem, z ktorego uszlo powietrze.bylam zdziwiona 3 jedtem w miejscu, ktore juz wiele razy mi sie snilo. nie potrafie go umiejscowic, tak jakby zlepek kilku mijesc, ktore lubie. trafiam znowu do tego samego pomiesczenia w ktorym byly wczesniej urodziny. jestem wytypowana do walki bokserkiej ale mam pocwiczyc uniki. w pomieszczeniu jest kilka osib, same kobiety, ktore znam i do ktorych mam rozne odczucia. chodza na boks i inne cwiczenia od bardzo dawna ja jestem nowa i nie wiem co robic. czuje ze sie troche ze mnie smieja ale nie sie przejmuje zbytnio - przynajmniej sie staram. patrze potargany cennik, widze 80zl za miesiac. potem one zaczynaja sie rozgrzewac. jestem zmieszana, nie bardzo wiem co robic. stram sie tez cos robic. one zaczynaja zakladac na srodstopie cos jakby chusteczki i zapinaja to, tlumaczac ze to ih ochrania przed ciosami. szukam tez takiej rzeczy sobie przypiac, widze ze idzie trenerka i kaze mi od razu walczyc ale widze tez stqrszego mezczyzne, siedzi na ziemi, bqcznie mnie obserwuje, zapina sobie ochraniaczne na dlonie. w tym momencie znajduje sie w innym miejscu. jestem z wnikiem w Dodge Ram, wnuk, 3latek siedzi na miejacu kierowcy, a ja na nim. wnu naciska pedaly gazu i hamulca, i kieruje. nagle slysze corke ze musimy skrecic na parking i tam czekqc. wnuk nie potrafi wycelowac, zaczyna przyspieszac zamiast zwolnic. na parkingu jest sporo policji, tak jakby byl to plac manewrowy. nikt na mnie na nas nie zwraca uwagi. przejmuje od wnuka kierownice, ale nie naciskam na pedaly, ciagle on to robi, ja tylko mowie kiedy ma zwolnik, kiedy przyspieszyc.staram sie wyjechac z miejsca i dojechac na miejsce gdzie sie umowilam z corka.w pewnym momecie, nie widze jej, ale wiem ze to ona, pojawia sie corka i nas kieruje. czuje sie uratowana.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sen 05.09